Kadra Sparta 09/10
O Klubie
Seniorzy
Juniorzy
FOTOGALERIA
Logowanie
Ankieta
Aktualnie online
Klub Kibica Sparty Paczków
Początek
Historia ruchu kibicowskiego w Paczkowie sięga końcówki lat 90-tych, a dokładniej sezonu 1999/2000, kiedy to Sparta Paczków, po świetnym sezonie spędzonym w lidze okręgowej, awansuje o jedną klasę rozgrywkową wyżej. W tym wypadku należy nadmienić, iż był to awans do nowo utworzonej, wraz z podziałem administracyjnym kraju, IV ligi opolskiej. W tamtym okresie na trybunach naszego stadionu pojawia się pierwszy doping, który był jednak bardzo niesmiały. Klub Kibica tworzyła skromna grupa 5-7 osób, próbująca profesjonalnie dopingować swoich pupili. Kibice zaliczali również wyjazdy, aby wspierać zespół Sparty rownież na obcym terenie.
Przełom
Przełom - to słowo najbardziej pasuje do tego, co działo się w Klubie Kibica między rokiem 2003 a 2005. Dobre wyniki sportowe uzyskiwane przez naszych grajków w ogromnym stopniu przyczyniły sie do atmosfery panującej na często zapełnionym w tamtych czasach stadionie przy ulicy Jagiellonskiej. To właśnie w tym okresie na naszym stadionie pojawiają się pierwsze poważniejsze próby organizowania się kibiców Sparty.
Pojawiają się pierwsze flagi, pierwsze szaliki i pierwsze próby werbalne. Jeden z byłych graczy naszego zespołu przekazuje na ręce kibiców bęben. Regularnie zdarzały się również wyjazdy w większej liczbie, często własnym środkiem transportu.
Jest rok 2003 - zespół gra w lidze okręgowej i wtedy po raz pierwszy Klub Kibica zalicza wyjazdy za naszą drużyną. W drugiej kolejce kibice Sparty pojawiają się na stadionie Odry Kędzierzyn-Kożle, gdzie udało się nawiązać kontakty z fanami tamtejszego Chemika.
W 9-tej kolejce podejmowaliśmy naszego rywala zza miedzy czyli zespół Kamienicy Nyskiej. Na trybunach pojawia się około 600 widzów, a sektorze Klubu Kibica około 15 osób z dobrym i głośnym dopingiem. W tym meczu po raz pierwszy debiutują fajerwerki, w ruch poszły race, świece dymne i kilkanaście wulkanów. Atmosfera na trybunach przednia, nasi pokonują zawodników Kamienicy 2:0.
Kolejka nr 13 to przyjazd do Paczkowa niepokonanego zespołu Naprzodu-Ujazd Niezdrowice. Nasi po zażartej walce ulegają przyjezdnym 1:2. Tracimy bramkę w ostatnich minutach spotkania. W sektorze kibiców Sparty konkretny doping przez cały mecz, który jednak nie pomógł naszej jedenastce w odniesieniu zwycęstwa.
Nadchodzi wiosna, nasi gracze wygrywają mecz za meczem, obierając sobie jeden kierunek, na końcu którego czekał bilet wstępu do ponownego awansu do IV ligi. W 26-tej kolejce pojawiamy się w konkretnej liczbie w oddalonym o kilka kilometrów od Nysy Rusocinie, gdzie powoli świętujemy awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Sparta wygrywa mecz 4-2 i radość fanów jest ogromna.
Koncówka tego sezonu była bardzo emocjonująca, bowiem trzy drużyny szły "łeb w łeb", ale jedna z nich musiała odpaść z rywalizaji o awans do IV ligi. W ostatniej kolejce pojawiamy się w Burgrabicach w bardzo dużej ilości. Był to korespondencyjny pojedynek, bowiem w innym meczu tej kolejki Niezdrowice podejmowały Czarnych Otmuchów i, aby awansować, musiały ten mecz wygrać i liczyć na nasze potknięcie z Sudetami. Wszystko jednak ułożyło się po naszej myśli - pokonujemy Sudety 7:2, a Niezdrowice zostają zdeklasowane u siebie przez czarnych 1:6. Tym samym Sparta, obok Orła Branice, uzyskuje promocję do grona czwartoligowców! Po końcowym gwizdku nasi piłkarze znaleźli sie na rękach członków Klubu Kibica i razem zaczęli świętować ten awans.
Lata 2004-2005
Ten własnie okres był dotychczas najlepszy w wykonaniu Klubu Kibica. Sparta dzielnie radziła sobie w IV lidze, a sektor fanów gospodarzy na Jagiellońskiej okazał się prawdziwym kotłem.
W pierwszej kolejce podejmowalismy zespół Starościna. Do tego spotkania Klub Kibica przygotowywał się kilka dni gromadząć fundusze na zakup pirotechniki itp. To było pierwsze spotkanie, kiedy pojawili się u nas zorganizowani kibice przyjezdni. Na stadionie pojawia się około 10-osobowa ekipa Starościna, z jedną flagą. Przez cały mecz kibice gości próbują dopingować swoich pilkarzy, ale zostają przekrzyczeni przez liczniejszą grupę miejscowych.
W tym sezonie Klub Kibica zalicza kilka wyjazdów. W Byczynie pojawia się zwarta 10-osobowa gupa paczkowskich kibiców. Podobnie na meczu z Victorią w Cisku, gdzie doping Paczkowian jest naprawdę solidny (dwie flagi, konfetti, wulkany). Opatrzona zdjęciem relacja na temat paczkowskiego dopingu pojawia się nawet na łamach Nowej Trybuny Opolskiej.
Wyjazd do Gogolina również bardzo udany. 15 osób, z których część zabrała się z drużyną, a pozostali dojechali własnymi samochodami, prowadzi na stadionie tamtejszego MKS-u głośny doping (trzy flagi, trochę pirotechniki). Mecz wygrywamy 2:1, grając cała drugą połowe w osłabieniu (czerwona kartka). Sędzia przedłuża mecz o około 10 minut, usilnie dążąc do tego, aby miejscowi wyrównali. To jednak im się nie udaje i Sparta Paczków zdobywa 3 punkty! Zaraz po końcowym gwizdku Klub Kibica poinformował arbita o swojej opinii na jego temat. Fani z Paczkowa nie zostawiają również "suchej nitki" na PZPNie.
Również w Czarnowąsach pojawiła się grupa kibiców z Paczkowa - tym razem na wyjeździe stawiło się 9 fanów futbolu z Paczkowa.
W rundzie wiosennej aktywność Klubu Kibica nieco zmalała. W Starościnie paczkowscy fani pojawiają się w grupie czterech osób, w Oleśnie jest ich sześciu, w Graczach jedenastu, a w Branicach dziewięciu. Zawsze towarzyszy im flaga i głośny doping, co na IV-ligowych stadionach Opolszczyzny nie jest częstym zjawiskiem.
Warto poświęcić kilka słów meczowi derbowemu z Polonią w Nysie, gdzie pojawia się ponad 100 kibiców z Paczkowa. W "młynie" zasiada ponad 20 osób, które głośnym dopingiem wspierają Spartę.
W tamtym okresie w naszym województwie brakowało zorganizowanych ekip kibicowskich, dlatego Paczków był jednym z ewenementów. Na stadionie przy ul. Jagiellońskiej pojawiali się kibice przyjezdni ze Starościna, Namysłowa, Nysy czy Swornicy (nie brakowało w tym przypadku również płci pięknej, która dzielnie wspierała swoich ulubieńców).
Terazniejszość
W chwili obecnej paczkowska ekipa Klubu Kibica nie działa i nie wiadomo kiedy i czy w ogóle zostanie reaktywowana. Między rokiem 2005 a 2008 warto odnotować dwa zrywy kiedy nasi kibice potrafili się zorganizować - mowa o wyjazdowym meczu w pobliskim Otmuchowie, gdzie zgromadziło się 20 osób. Tydzień wcześniej Klubowi Kibica udało się zorganizować na meczu u siebie z Proślicami.
Wpływ na brak aktywności Klubu Kibica ma w głównej mierze nieobecność kilku osób, w tym mojej skromnej osoby, czyli autora tego całego tekstu.
Autor tekstu: Artur "Bassik vel. Basu" Bas




Gości online: 1